“Mój klient nie wie, że ma problem”

Masz genialne rozwiązanie, ale ludzie nie są świadomi problemu, w związku z czym, nie przychodzą do Ciebie. Brzmi znajomo?

Nie jesteś w położeniu, że klient nie wie nic o Twoim produkcie. Gorzej. Jesteś w położeniu, że klient nie wie o swojej potrzebie, a co dopiero o Twoim produkcie.

W takiej sytuacji nie możesz do tej grupy osób sprzedawać. To będzie nieskuteczne, bo oni jeszcze nie wiedzą, że chcą kupić. Jedyne, co możemy zrobić, to ich… uświadomić. Niestety, chociaż brzmi to strasznie, trzeba rozbić ich mydlaną bańkę. Uświadomić, że w tym momencie tracą korzyści, które mogliby zyskać, kupując Twój produkt. Kiedy pokażę Ci przykład, zrozumiesz, o czym mówię.

Celem tekstu nie jest sprzedaż

Jestem zdania, że lepiej kierować sprzedaż do ludzi, którzy są świadomi problemu i Ciebie znają. Celem jest uświadomienie problemu oraz zakotwiczenie w głowie odbiorców, że Ty je rozwiązujesz. Dlatego mogą do Ciebie napisać, przeczytać Twój artykuł na stronie – po prostu bliżej Cię poznać.

Mimo to, wiele z użytych technik należy do technik perswazyjnych (sprzedażowych). Kiedy nauczysz się pisać w ten sposób, będziesz mogła dowolnie je wykorzystywać, aby osiągnąć swój cel.

Przykład Agnieszki


Agnieszka chce zostać wirtualną asystentką. Wybrała sobie grupę docelową kosmetyczek, fizjoterapeutów, fryzjerów. Osób, które długo pracują, ale nie zatrudniają pracowników do prac administracyjnych (odbieranie telefonów, odpowiadanie na maile, planowanie grafiku dnia). Jak może im uświadomić, że istnieje taka usługa, z której mogliby skorzystać, skoro oni najprawdopodobniej nie są świadomi, że tego potrzebują? Do tego posłuży nam koszt utraconych korzyści.

 

“Jeden błąd fryzjerów, przez który tracą kilkadziesiąt zainteresowanych klientów

Co to za błąd? I czy go popełniasz?

Obsługa klienta jest bardzo ważna i doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Jesteś uprzejma, starasz się wykonać swoją pracę najlepiej jak potrafisz. Kiedy jednak pracujesz sama, nie zawsze masz czas, aby odpowiednio zadbać o zainteresowanych klientów dobijających się przez telefon. W momencie, gdy nie wykonujesz akurat usługi, odbierasz telefony i zapisujesz kolejnych klientów.

Co się dzieje z pozostałymi? Tymi, którzy zadzwonili w momencie, gdy byłaś zajęta?

„Miałabym dzwonić do nich po całym dniu pracy? Jeszcze czego” – pomyślisz. Doskonale to rozumiem. To chyba ostatnia rzecz, na którą ma się ochotę w takim trybie pracy.

Ale z drugiej strony… Dlaczego starasz się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafisz? Dlaczego prowadzisz działania w internecie, promujesz swój salon? Chcesz mieć wysoki poziom, aby trafiali do Ciebie nowi klienci. Może nawet należysz do osób, które za to płacą przez reklamy czy ulotki.

Co więc z tą grupą osób, która chce umówić się do Ciebie na usługę, ale zadzwoniła w złym momencie? Nie chcesz do nich oddzwaniać, bo to długa i żmudna praca, szczególnie po całym dniu obsługiwania klientek.

Możesz odpuścić i z nich zrezygnować. Jednak jest to co najmniej kilkadziesiąt osób miesięcznie, które są bezpośrednio zainteresowani tym, aby Ci zapłacić za usługę. Pozyskanie kolejnych zainteresowanych kosztuje Twój czas (działania w internecie) i pieniądze (formy reklamy).

Żaden z salonów, z których usług korzystałam, nigdy nie oddzwonił, kiedy nie udało nam się połączyć. A gdyby to zrobili, to nie dość, że byłabym zainteresowana na umówienie się, to jeszcze pozytywnie zaskoczyliby mnie swoim standardem obsługi.

Dlatego prowadzę działania jako wirtualna asystentka. Ty możesz skupić się na obsłudze klientów w salonie, a ja mogę odbierać telefony lub oddzwaniać do osób, które się nie dodzwoniły.

Tak, moje usługi kosztują. Ale generują Ci przychody i wysoki standard.

Jeśli chcesz ze mną na ten temat porozmawiać, to zadzwoń.

Gwarantuję, że oddzwonię.”

 

Co myślisz o tym tekście? Czy gdybyś była fryzjerką (bez pracowników), to byłabyś nim zainteresowana?

Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, co mam na myśli, mówiąc „uświadomienie odbiorcy” i „koszt utraconych korzyści”. Możliwe, że na ten moment nie są gotowi, aby skorzystać z usług Agnieszki. Kiedy jednak spojrzą na telefon z liczbą „5 nieodebranych połączeń”, będą myśleć, że to pieniądze, które im uciekają spod palców. I wtedy pierwszą osobą, jaka przyjdzie im na myśl, będzie Agnieszka.

Wersja wideo

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.